Tułałam
się po świecie. Opuściłam rodzinę w obietnicy że wrócę. Chciałam
znaleźć watahę, założyć rodzinę i żyć długo i szczęśliwie....Niestety
przez ludzi wiele razy zostałam skrzywdzona i te uszczerbki na psychice
zadziałały bardzo mocno. Zaczęłam się bać własnego cienia. Wyprawa była
coraz bardziej niebezpieczna. Każdy dzień był nową porażką. Myślałam że
to koniec......lecz spotkałam basiora który pokazał mi czym jest świat.
Przestałam się bać. Myślałam że odnalazłam spokój. Pewnego dnia basior
spytał czy zostanę jego partnerką nim zdążyłam powiedzieć cokolwiek
strzała przeszyła jego serce. Padł na ziemię cały we krwi. Ja ze łzami w
oczach uciekłam. Wiele miesięcy zajęło mi dojście do siebie. W końcu
zaczęłam na nowo patrzeć na świat. Spotkałam waderę o imieniu Glimmer . Z
początku bałam się jej ale w końcu wytłumaczyła mi że jestem
bezpieczna. Przyjęła mnie do watahy i dała mi spokój w duszy. Lecz nigdy
nie zapomnę mojego biednego ukochanego. Noszę jego talizman szczęścia.
Nie wiem czy kiedyś znajdę jeszcze miłość.
|
|
czwartek, 1 sierpnia 2013
od James'a do Glimmer
Rozumiałem Glimmer...Faktycznie,. poszło
to tak szybko...Rodzina mnie w tym wspierała...Braterska pomoc
Charliego, pocieszanie Sophie i twardość Fleur...Wszystko mi pomagało ,
gdy Charlie mówił :
- Spoko braciszku, znajdziesz jakąś inną waderą , którą pokochasz z wzajemnością.
Albo Sophie :
- Jeszcze się zakochasz...Na pewno, jesteś przystojnym basiorem...
Lub twarde uwagi Fleur :
- Weź się nie mazgaj, tak jest jak wszystko idzie tak szybko. Wiesz ile wader istnieje na tym świecie ? I w tej watasze ? Takie życie.
I tak nadal ją kochałem...Starałem się pozbierać. Ale czuję, jakbym nie potrafił już kochać żadnej innej wadery...Okropne uczucie. Starałem wyrzucić ją ze swoich myśli jako ukochaną, chciałem myśleć o niej tylko jak o samicy alfa. I w końcu pozbierałam się. Powiedziałem sobie : musisz być twardy. Ona wybrała jego. I tyle. Mamy swoje życie. I jak mówi mój brat : spoko. I fajnie. Wyszedłem pewnego ranka na polanę zakochanych. Zobaczyłem tam Glimmer.
- O, hej Glimm - przywitałem się miło.
- Słuchaj James...To poszło tak szybko...I ja zdałam sobie sprawę..że..kocham..Da..Daiela - powiedziała, a z jej oczu jak mi się zdaje poleciały dwie łzy.
- Spoko, Glimmer. Rozumiem, mamy już dwa osobne życia.
Glimmer wyglądała jakby chciała coś powiedzieć...
- Spoko braciszku, znajdziesz jakąś inną waderą , którą pokochasz z wzajemnością.
Albo Sophie :
- Jeszcze się zakochasz...Na pewno, jesteś przystojnym basiorem...
Lub twarde uwagi Fleur :
- Weź się nie mazgaj, tak jest jak wszystko idzie tak szybko. Wiesz ile wader istnieje na tym świecie ? I w tej watasze ? Takie życie.
I tak nadal ją kochałem...Starałem się pozbierać. Ale czuję, jakbym nie potrafił już kochać żadnej innej wadery...Okropne uczucie. Starałem wyrzucić ją ze swoich myśli jako ukochaną, chciałem myśleć o niej tylko jak o samicy alfa. I w końcu pozbierałam się. Powiedziałem sobie : musisz być twardy. Ona wybrała jego. I tyle. Mamy swoje życie. I jak mówi mój brat : spoko. I fajnie. Wyszedłem pewnego ranka na polanę zakochanych. Zobaczyłem tam Glimmer.
- O, hej Glimm - przywitałem się miło.
- Słuchaj James...To poszło tak szybko...I ja zdałam sobie sprawę..że..kocham..Da..Daiela - powiedziała, a z jej oczu jak mi się zdaje poleciały dwie łzy.
- Spoko, Glimmer. Rozumiem, mamy już dwa osobne życia.
Glimmer wyglądała jakby chciała coś powiedzieć...
(Glimmer ? )
od Glimmer cd Daniela
Zaczęłam płakać i z usmiechem i łzami w oczach rzuciłam się na szyję basiora szepcząc mu do ucha .
-Byłam zagubiona, miłość mojego życia odeszła bez słowa i to wszystko mnie przerosło -mówiłam coraz mocniej tuląc się w futro Daniela...
-Miłość twojego życia....-powiedział odklejając mnie od siebie i z uśmiechem patrzą mi w oczy.
Na odpowiedź pokiwałam twierdząco głową z uśmiechem i pocałowałam namiętnie basiora w ''usta'' i ponownie go przytuliłam i staliśmy tak wtuleni w siebie .
~~Kilka tygodni później~~
-Witaj James...-powiedziałam dość spięta wchodząc do mojej jaskini.
-Cześć kochanie .-basior próbował dobrać się do mnie ale ja zwinnym ruchem uniknęłam pocałunku . -Co ci się stało ....
-To już koniec....
-Jak to koniec....
-To wszystko potoczyło się za szybko, ja nic do ciebie nie czuje ... Po prostu nie panowałam nad tym wszystkim i potrzebowałam kogoś mieć u boku a ty byłeś mi najbliższy - jako przyjaciel...
-Ale ja cię kocham...
-Ale ja ciebie nie kocham, kocham kogoś innego ...-powiedziałam i odwróciłam się, a do jaskini wszedł Daniel i stanął obok mnie całując mnie w czoło na przywitanie .
-Aha... Rozumiem twoją decyzję .-powiedział widocznie smutny i ruszył w stronę swojej dawnej jaskini ...
A gdy James wyszedł ze spuszczona głowa rzuciłam się na szyje Daniela .........
<Daniel, proszę ale nie śpiesz się... Wiesz o co mi chodzi...>
-Byłam zagubiona, miłość mojego życia odeszła bez słowa i to wszystko mnie przerosło -mówiłam coraz mocniej tuląc się w futro Daniela...
-Miłość twojego życia....-powiedział odklejając mnie od siebie i z uśmiechem patrzą mi w oczy.
Na odpowiedź pokiwałam twierdząco głową z uśmiechem i pocałowałam namiętnie basiora w ''usta'' i ponownie go przytuliłam i staliśmy tak wtuleni w siebie .
~~Kilka tygodni później~~
-Witaj James...-powiedziałam dość spięta wchodząc do mojej jaskini.
-Cześć kochanie .-basior próbował dobrać się do mnie ale ja zwinnym ruchem uniknęłam pocałunku . -Co ci się stało ....
-To już koniec....
-Jak to koniec....
-To wszystko potoczyło się za szybko, ja nic do ciebie nie czuje ... Po prostu nie panowałam nad tym wszystkim i potrzebowałam kogoś mieć u boku a ty byłeś mi najbliższy - jako przyjaciel...
-Ale ja cię kocham...
-Ale ja ciebie nie kocham, kocham kogoś innego ...-powiedziałam i odwróciłam się, a do jaskini wszedł Daniel i stanął obok mnie całując mnie w czoło na przywitanie .
-Aha... Rozumiem twoją decyzję .-powiedział widocznie smutny i ruszył w stronę swojej dawnej jaskini ...
A gdy James wyszedł ze spuszczona głowa rzuciłam się na szyje Daniela .........
<Daniel, proszę ale nie śpiesz się... Wiesz o co mi chodzi...>
od Daniela do Glimmer
~ Przed jaskinią Glim ~
Zapukałem. Wyszła Glim
- Witaj - powiedziałem do niej przytulając ją
- Cześć, gdzie byłeś tak długo?
- Wyruszyłem na podróż, ale nie o mnie tu chodzi..... - nie dokończyłem bo nagle przerwał nam jakiś basior
- Kochanie kto przyszedł? - zapytał
- Kochanie? - powiedziałem zszokowany
- Daniel nie było cie, a ja przez ten czas wybrałam James' a, chyba się nie załamałeś co? - tłumaczyła zdenerwowana Glim.
Zignorowałem co mówiła i odszedłem od jaskini. Szedłem wolno, nie wiem gdzie. Nagle zaczął padać bardzo obfity deszcz. Zignorowałem to. Szedłem dalej gdy nagle przystanąłem przy kałuży. Zauważyłem swoje odbicie i przypomniałem sobie o tych wspaniałych chwilach spędzonych z Glim. Łza spłynęła mi z oka. Pobiegłem przed siebie. Wszedłem do swojej jaskini, otrzepałem sierść i położyłem się. Przed oczami nadal miałem Glimmer, tym razem piękniejszą, mówiącą mi, że mnie kocha...
~ Rankiem ~
Przez całe popołudnie i noc ie zmrużyłem oka. Myślałem tylko o tej całej sytułacji. Podszedłem do jakiegoś jeziorka i napiłem się wody. Ku moim oczom w odbiciu wody zauważyłem twarz Glimmer
- Glim?! - odwróciłem się, a ona stała tam, taka piękna
- Daniel wybacz, myślałam, że uciekłeś ode mnie więc... eh, więc jestem z James' em
- Rozumiem, ale on jak długo tu jest?
- Od przed wczoraj
- To naprawdę świetnie wybrałaś:
Daniel - znasz go długo i coś do niego czujesz
James - Znasz go od przed wczoraj i jesteś z nim
- Nie zapominając, że ty nagle zniknąłeś, a James jest ze mną....
- Dla stanowiska?
- Wcale nie
- Taa....
- Wcale nie!
- Glim!
- Co?!
- Może zamiast się kłucić przytulimy się do siebie i spróbujemy odbudować więź?
- OK - odparła po czym przytuliliśmy się romantycznie
- Glim ja kocham cie nad życie, nie chciałem, żeby to się tak skończyło
- Wiem, że mnie kochasz - "odczepiłem" się od Glim z tego uścisku i pocałowałem ją czule
- Glim nie mów nic tylko czekaj tu na mnie - pobiegłem na chwilkę do jaskini. Po chwili przybiegłem
- Glimmer wróć do mnie i zostaw go proszę - i dałem jej naszyjnik:
I wielki bukiet:
( Glimmer proszę
Subskrybuj:
Posty (Atom)